niedziela, 10 lutego 2013

Streaming - co, gdzie i jak

Coraz więcej graczy decyduje się zamiast wrzucać materiały z określonych gier na Tuby na rozpoczęcie swojej przygody z livestreamingiem. Jako osoba, która praktycznie regularnie nadaje na żywo od listopada 2011, myślę, że będę w stanie udzielić wielu ważnych informacji. Jeżeli również jesteś zainteresowany zostaniem streamerem, zapraszam do lektury.

Żeby zacząć jakkolwiek produkować się na stronach typu Twitch.TV na samym początku sprawdź swoją sytuację sprzętową. Powiedzmy sobie szczerze, nie ma czegoś takiego jak przyjemne granie w niskiej ilości FPSów. Potrzebuje stosunkowo dobrego komputera (minimum czterordzeniowy procesor 2.8GHz oraz chociażby te 6GB RAMu z taktowaniem większym niż 1333MHz) W przypadku internetu to aby móc nadawać w HD potrzebujesz przynajmniej 1,5mb uploadu, w przypadku wartości mniejszych można kombinować, jednak to wymaga coraz to potężniejszej maszyny. Często jest to po prostu niewarte zachodu.

Same oprogramowanie do streamowania jest darmowe. Kiedyś jedynym wyjściem aby streamować było zakupienie xSplita, obecnie mamy alternatywę, którą jest OBS (Open Broadcaster Software). Co prawda, zarówno pierwszy jak i drugi program zawiera swoje plusi i minusy, jednak w przypadku kiedy nie posiadamy jakieś maszyny z NASA, powinniśmy używać OBSa. Dużo mniej zużywa zasoby komputera, prawdopodobnie też lepiej działa. Czasami niestety traci klatki oraz dodatkowo ma stosunkowo duże opóźnienie (ponad 15 sekund). Jeżeli chodzi o serwis do streamowania, to polecam Twitcha. Naprawdę administracja jest porządna, dbają o swoich użytkowników, a tym bardziej partnerów. Poza tym chyba nie ma innej alternatywy.

Jeżeli startujesz od zera, nie zdobędziesz widowni nie streamując gier e-sportowych. Przynajmniej nie w Polsce. Jeżeli jesteś graczem, który uwielbia gry Indie, to niestety nie znajdziesz stałej publiki. Nikt Ciebie nie zna, a Twitch jest zbyt mało popularny aby przyciągał ludzi niczym YouTube. W przypadku gier typu Starcraft 2 czy też League of Legends ludzie szukają jakiś ciekawych osobowości lub przynajmniej kogoś, kto prezentuje naprawdę wysoki poziom gry. Jeżeli dopiero rozpoczynasz przygodę z tymi grami, zapewne jest sposób, aby zdobyć stałą i stosunkowo dużą publikę, jednak do tego dojdź już sam ;). 

Dbaj o swoją społeczność, załóż Facebooka, organizuj giveawaye. Ludzie nie będą siedzieć na twoim livestreamie cały czas. Poza tym obecnie nie ma żadnego dobrego sposobu aby informować o niezapowiedzianych audycjach oprócz wtyczek w stylu Tviggr, z których niestety wszyscy nie korzystają. Znajdź sposób, aby poinformować każdego o nadchodzących streamach.

Jeżeli sam fakt streamowania obciąża Ciebie jakoś finansowo / nie daje wystarczającej satysfakcji czy też zabawy, to po dwóch miesiącach bez efektów zrezygnuj. Bycie streamerem to jest również odpowiedzialność. Dbanie o społeczność, dotrzymywanie terminów ustalonych z widzami, prezentowanie określonego zachowania i poziomu cały czas, często też granie pod presją i tak dalej. Jeżeli twój stream po dwóch miesiącach nie odnosi jakiejkolwiek popularności (nawet tych 30 stałych widzów), a Tobie nie sprawia to przyjemności to daj sobie spokój. Nie każdemu się udaje.

Postaraj się jakoś wkręcić w to wszystko. Rozmawiaj z mniejszymi streamerami, którzy z chęcią będą się zgadzać na odsyłanie na Twój live jak kończysz oraz na odwrót, reklamuj się na forach, organizujcie razem audycje. Jednak nie męcz nikogo oto, bo to jest najgorsze co możesz zrobić. Takie straszne włazidupy się pamięta już do końca.


Tyle na temat samego streamowania. Jeżeli uda się Tobie mieć stałą liczbę przynajmniej 250 widzów przy pięciu, 3+ godzinnych streamach w tygodniu (taka duża częstotliwość zaniża realne wymagania) odezwij się do Twitcha o partnerstwo albo ewentualnie do mnie, mam kontakt z Twitchem bezpośrednio i może uda mi się coś pomóc. Jeżeli chodzi o traktowanie streamingu jako pracy jest to jak najbardziej realne i dużo osób (zza granicą) wykonuje to zawodowo.
Średnia ilość osób na streamie po pół roku streamowania.

Twitch wprowadził reklamy dla europejczyków w kwietniu.
Okej. Słowem zakończenia, chciałbym osobiście wam życzyć powodzenia. Ja sam jak zaczynałem streamować miałem tam podłoże paru dawnych widzów na YouTube oraz paru like'ów na Facebooku, co zapewniało mi coś w stylu od 10 do 60 widzów. W grudniu zwróciłem się o pomoc do Gimperra, w zamian za przysługę za pomoc w czymś tam, a później tak jakoś się potoczyło, że dzięki jego pomocy w połączeniu z tym naleganiem o lubienie tych Facebooków i followanie skończyło się to przy średniej ilości 300-400 widzów. Zanim niektórzy mnie tutaj pogryzą zaraz w komentarzach, to zapewniam, że się Tomusiowi odwdzięczyłem :).

Mam nadzieję, że pojawi się trochę na tym Twitchu polskich streamerów.


czwartek, 7 lutego 2013

Partnerstwo YouTube

Nadszedł chyba czas najwyższy, aby zbadał tą sprawę ktoś kto ma jakiekolwiek pojęcie na ten temat. Przyglądałem się wielu głupotom, które były wypisywane na forach typu letsplej.pl, gdzie praktycznie 90% osób wypowiadających się nie miało absolutnie żadnego pojęcia o czym piszą. 

Zatem po kolei, od samego początku. Partnerstwo YouTube jest to opcja dla każdego twórcy materiałów w tym serwisie na monetyzację swoich filmów oraz w przyszłości na zdobycie dodatkowych opcji (takich jak header kanału i tak dalej). Kiedyś było bardzo ciężko je uzyskać, ponieważ sami moderatorzy przyjmowali jedynie kanały związane z vlogami albo Minecraftem, obecnie wygląda to troszeczkę inaczej. Powstały przeróżne firmy oferujące te partnerstwo, YouTube domyślnie oferuje dla każdego użytkownika możliwość przyłączenia się do programu Adsense a z czasem również udostępnia praktycznie większość funkcji. Poniżej zamieszczę parę rad oraz porównań.

Minimalnym progiem do zostania partnerem YouTube jest posiadanie minimum 500 subskrybentów oraz przynajmniej 22,5 tysiąca wyświetleń miesięcznie.

Jak już będziesz spełniać wymagania minimalne, to zapewne dostaniesz propozycję / ktoś poleci Tobie partnera korporacyjnego takiego jak Agora, Fullscreen, RPM, Socialblade. Nie słuchaj się tych rad i nie podpisuj z nimi umowy. Jeżeli z jakiegoś powodu nie możesz uczestniczyć z programem partnerskim Adsense to chociaż dokładnie przeczytaj umowę, którą podpisujesz. Wiele osób się dziwi, dlaczego praktycznie nie zarabiają ani grosza w tych korpo, w chwili kiedy nawet nie zaznajomią się z podziałem zysków. Praktycznie każdy większy network oferuje umowę minimum na 18 miesięcy (co praktycznie jest parę razy dłuższym okresem czasu aniżeli działalność przeciętnego YouTubera) ze strasznie nieopłacalnymi warunkami. 

W chwili kiedy zaczniesz osiągać większą ilość widzów praktycznie każdy network będzie wysyłał swoich ludzi, aby przekonywali Ciebie do dołączenia do ich korporacji. Będą pisać, iż za 1k wyświetleń otrzymasz ponad 2$ oraz ogólnie inne cuda. Obecnie żaden network w Polsce nie oferuje umowy ze stałą stawką za określoną ilość wyświetleń. A jeżeli to robi, a ja o tym nie wiem i jakoś mi to umknęło to z chęcią poproszę o kontakt :). 

Moje dochody na drugim koncie za około pół miliona płatnych wyświetleń, wychodzi 0,16$ za tysiąc :).
Najpewniejszym jeżeli chodzi o uczciwość jest Adsense. Zdarzają się historie z przeróżnymi banami, jednak jeżeli jesteśmy zwykłym użytkownikiem, który z nikim się nie gryzie i jedynie sobie tworzy radośnie coś w internetach to nic złego nie powinno mu się przydarzyć. Mniej więcej stawka w Adsense wynosi od 0,4€ do 1,2€ zależnie od miesiąca, zaś w korporacjach od 0,3$ do 0,8$. Wiadomo, iż w styczniu jest dużo gorzej aniżeli w takim listopadzie jeżeli chodzi o ilość reklam i tak dalej. Pierwsze miesiące zawsze najgorsze.

Okej, w przypadku jak ktoś jest zainteresowany jedynie funkcjami... albo dorobił się bana na koncie Adsense i na drugim kanale nie chce ryzykować, to w takim wypadku polecam dołączenie do networku, który oferuje umowę bezterminową. Na przykład nasza polska Agora czy zagraniczny TGN.

A. Odpowiedź na bardzo często zadawane pytanie - ban na Adsense to również niemożność uczestniczenia w programie partnerskim YouTube za pomocą konta, które jest powiązane ze zbanowanym Adsensem.

Jednak nadal nie rozumiem jednej rzeczy. Google promuje ten ich autorski program partnerski, kontaktuje się ze swoimi partnerami, organizuje hangouty, swoiste rodzaju zloty i zjazdy, a nadal takie funkcje jak livestreamy czy też programy są dostępne jedynie dla partnerów korporacyjnych. Sekundka, chwila, to w końcu Google chce nas utrzymać u siebie czy tak naprawdę jedynie się z nami droczy i wolałoby nas wysłać do korpo, żeby oni się z nami użerali :)?

Jeżeli jesteście zainteresowanymi korporacjami to polecam osobiście jedynie zainteresować się tymi, które dwie podlinkowałem w tekście - czyli Agorą oraz TGNem. Od reszty... trzymać się z daleka, przynajmniej obecnie ;).

Okej, to byłoby na tyle. Jeżeli komuś pomogłem, to miło, jak macie jakieś pytania, to zadawajcie je w komentarzach, w miarę będę starał się na nie odpowiadać.